,,Kolejny, nudny dzień”- pomyślałam, wpatrując się w obłoki chmur pode mną. Minęło już sporo czasu odkąd błąkam się po świecie. Aż do tej pory nie znalazłam żadnego smoka, który byłby przyjaźnie nastawiony. Wszystkie są agresywne przez wojny z ludźmi. Gdy o tym pomyślałam przez głowę przemknęło mi wspomnienie. Przypomniałam sobie człowieka, który opiekował się mną. Jego czuły dotyk, drżące ręce i spojrzenie pełne współczucia. Tęskniłam za nim, ale musiałam odejść. Gdybym została, zapewne ludzie zabiliby go, ze strachu. Zajmował się mną, pomimo tego, że nie wiedziałam nic o świecie i sobie. Będę mu za to wdzięczna do końca życia. Na tym zakończyłam moje rozmyślania. W pewnej chwili z dołu usłyszałam ryk. Zanurkowałam w dół, aby sprawdzić co się dzieję. Łagodnie wylądowałam na ziemi, jednak nikogo nie zobaczyłam. Zrobiłam kilka kroków w przód i wówczas otoczyło mnie ciepłe powietrze. ,,Zapewne smok i do tego... większy ode mnie” –pomyślałam i nerwowo przełknęłam ślinę.
-Kim jesteś?- usłyszałam za sobą głos.
-Memori- odparłam spokojnie i powoli zaczęłam się odwracać do nieznajomego smoka bądź smoczycy.
< Ktoś dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz